niedziela, 28 kwietnia 2013

...

KOCHAM TYLKO CIEBIE ! i nie zranie, nie mogę.
Uświadomiłam sobie wszystko gdy rano obudziłam się i dostałam sms'a, że tylko ja i muszę byc bo inaczej nie nie miało by sensu. Tak sam z siebie, tak z miłości. cholernie się starał, wiedział, że coś jest nie tak.
....

sobota, 27 kwietnia 2013

...

tyle wątpliwości, zamieszania, płaczu, zdenerwowania ... negatywnych emocji tylko po to aby usłyszec ' nikt nie pokocha Cię bardziej niż ja' dziękuję.
nie zmienię nic.

czwartek, 25 kwietnia 2013

...

pojawia się cholerne pytanie : dlaczego na to pozwalam ? mam Kamila cholera jasna mam Go ! jestem szczęsciarą ! po co mi to wszystko. jestem chora, psychiczna, jestem idiotką największą na świecie. a co jest najlepsze w tym wszystkim, że nie zamierzam tego przerwac. mam nadzieję, że nie stracę żadnego z nich. mam nadzieję, że Kamil nigdy się nie dowie a jeśli tak to mi wybaczy tego pragnę... najbardziej na świecie chcę byc z nim !

...

co ja robię ? co wyprawiam ? na co czekam ? na to aż on mnie oczaruję i dostrzegę więcej jego zalet ? tego chce ? ... narazie jest on wspaniały, należący do moich ideałów dopóki nie poznałam moje obecnego Osobistego. Po co to robię sama nie wiem ... do czego to ma dojśc, jaki ma byc skutek tego wszystkiego ? boję się, że strace tych których kocham, że podejmę decyzję której będę żałowała już do końca życia. On mnie kocha tak bardzo, że nie wiem czy ktoś będzie wstanie podarowac mi taką miłośc. a ja kocham Jego i jestem wdzięczna za wszystko co robi.
mój nowy kolega jest świetny. dlaczego nie pojawił się wcześniej? jest idealny gdybym była sama. ciągle pisze, ależy mu na rozmowie, zaufaniu ... nie szuka czegoś na pokaz i dostrzega to czego nikt inny nie dostrzegł, docenia to czego inni nie zauważyli a dla mnie jest bardzo ważne. jest mądry, kulturalny... może na tym zakończę tak będzie lepiej.

czwartek, 18 kwietnia 2013

...

może często popełniam błąd bo ufam, bo wybaczam ... taka jestem.
nie mogę pozwolic na to, żeby ktoś zawrócił w mojej głowie. ktoś kto ma dziewczynę. nie wiem dlaczego mówi takie słowa, może to tylko zabawa. nie potrafię nawet tego określic, wyjaśnic. chyba się boję, czuję, że to może źle się skończyc bo z każdą wiadomością moje wyrzuty sumienia rosły. może nie potrzebnie bo to tylko niewinne pisane. ale moje może jest bardzo nie pewne. najbardziej niepokoi mnie fakt, że chyba byłabym zdolna do tego aby spotkac się z nim, a jak już by doszło do spotkania to po nim mogłabym żałowac. gra na dwa fronty ? mogłabym zranic go tak bardzo ? kogoś kto wiem, że kocha mnie szalenie bardzo a ja pragnę tego aby tak zostało, chyba. jestem pewna. to chwila niepewności, bo po 5 miesiącach odezwał się ktoś inny na dodatek ktoś ważny dla mnie, ktoś kogo znam już ponad 3 lata ;o. tęskniłam jeżeli tak to można nazwac. nie wiem co oznaczają twoje słowa. dziwne jest to, że jesteś taki śmiały. mój chłopak po 5 miesiącach związku nie mówił do mnie takich tekstów. to chyba jednak źle.
nie chcę nic zmieniac, na razie. jestem szczęśliwa, myślę, że wczoraj mnie poniosło ale to dlatego, że moje kochanie nie pisało. to źle, że gdy jestem na niego zła jestem w stanie zrobic głupią rzecz. on by mi czegos takiego nie wybaczył, nie ważne jak bardzo kocha po prostu nie wybaczy. mam tą świadomośc ale nie wiem co dalej.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

...

dajesz mi tyle szczęscia, nie mogę przy Tobie się nie uśmiechac. Kocham Cię bardzo mocno. mogę z Tobą już tak zawsze, chciałabym. niech nic między nami się nie zmienia, niech nikt nic nie zmienia. nie zważajmy na to co mówią. niech nasza miłośc będzie silniejsza, my bądźmy silni bo nic nie daje nam takiego szczęscia jakie my sobie sami. szkoda, że nie mogę miec Ciebie wtedy gdy mam na to ochotę, w sumie wtedy byś był ciągle przy mnie ale to nic. dziękuje Kochanie.

wtorek, 9 kwietnia 2013

...

nie wymagam dużo, takie godzinne spotkania by mi raz na jakiś czas starczyły. oczywiście weekendy pozostawmy takie jakie są. to tak na początek.
lubię witac Cię w drzwiach, widziec Twój uśmiech na mój widok. czuc smak Twoich ust. Kocham Cię i tak zostanie.

sobota, 6 kwietnia 2013

...

Nie wiedziałam, że potrafię byc taka. Nawet nie wiem jak mam to określic, nie wiem jaka jestem i czy to źle ... Uwielbiam ten moment kiedy chcemy połączyc się w jedną całośc jednak wiemy, że nie możemy. nie wiedziałam, że dwojga ludzi może łączyc taka namiętnośc, pożądanie. te uczucie gdy Jego ręce błądzą bo moim ciele, te dreszcze kiedy wtedy mnie przechodzą. gdy ciągle chcę więcej i więcej ... żeby te chwile nigdy się nie kończyły. widzę Twój uśmiech to mi wystarczy. widzę też jak ciężko jest Ci się powstrzymac, tracisz kontrole ... gdy cały się trzęsiesz i mówisz, że nie dasz rady. ten delikatny pocałunek na koniec ...
czy to dzieje się za szybko ? najbardziej ucieszyły mnie Twoje słowa : to zależy od Ciebie Kochanie. nie ponaglasz mnie, niczego nie wymagasz, czekasz. to cholernie dla mnie ważne. dało mi to takie bezpieczeństwo, pewnośc, że kochasz mnie ... naprawdę mnie kochasz.
kiedyś pewnie takie czyny by mnie odrzuciły, sam temat był dla mnie jak tabu. teraz wszystko się zmienia. nie wiem czy to moje ciało inaczej funkcjonuje, potrzebuje innych rzeczy ... jet mi dobrze, cholernie dobrze. czasem to ja tracę kontrolę nad sobą. chciałabym wszystko w innym tempie, w innym rozegraniu ... wystarczy to, że bylibyśmy dwoje. ja i Ty. to chyba najcudowniejsze.

czwartek, 4 kwietnia 2013

...

z każdą nową sytuacją mam dość. mam dość tego, że wina leży zawsze po mojej stronie. nie chcę nienawidzic mojego brata ale czasem on nie daje mi wyboru. nawet jak staram się byc dobra dla wszystkich, nie robię chyba nic złego to oni coś znajdą. głupi wyjazd do siostry to dla nich jest z wiele .. już nie pamiętam kiedy wyjechałam na dłużej niż dwie godziny. może ok było to dłużej bo dyskoteka trwa dłużej ... dobrze, że Ona to zrozumiała i On mnie pociesza. rozniosłabym to wszystko z chęcią.
nie ważne.
jutro weekend. wiem, że Moje Kochanie cieszy się z tego, że nigdzie nie jadę bo więcej czasu poświęcę dla niego, a on najwyraźniej właśnie tego potrzebuje. dobrze, że tego chce ale ja nie mogę mu poświęcic się cała, nie mogę zostawic wszystkich ... mam dużo spotkań do ogarnięcia, w końcu muszę je zrealizowac chyba.
czuję się źle, słabo. brzuszek, głowa, strasznie mi się kręci ... aż mi się kręci łezka w oku kiedy widzę jak bardzo się o mnie troszczysz. kiedy boisz się o moje zdrowie. kiedy wiem, że tęsknisz cholernie bardzo i kochasz. nie wierzyłam, że spotkam kogoś takiego w życiu.
ogólnie samopoczucie do dupy. piątku wieczorze nadchodź wielkimi krokami proszę. jesteś lekiem na wszystko. kocham Cię.

środa, 3 kwietnia 2013

...

gdy wstałam rano jedyne o czym pomyślałam to o tym, że nie napisałeś mi dobranoc. nie wiem co mam myślec. myślałam, że tylko kobiety wymagają aby mężczyźni powtarzali im, że kochają, tęsknią. A On ciągle pyta czy go kocham, czy tęsknie, czy może przyjechac. Ciągle pisze jak bardzo mnie kocha, tęskni ... Czy jest to prawdziwe ? Czy tylko po to żeby wzbudzic we mnie zaufanie, rozkochac ... Wierzę w Niego bardzo mocno, nie dopuszczam do siebie myśli, że tak mogłoby byc ale może to jest właśnie złe ? Boję się bo byłam raniona wiele razy, w różny sposób ale wiem, że Jego odejście było by najbardziej bolesne. Mimo, że jesteśmy ze sobą 4 miesiące to były to najcudowniejsze, najintensywniejsze 4 miesiące a moim życiu.
nie chcę aby każdy powtarzał mi, że On jest zły, że mnie skrzywdzi, że wszystko to tylko kwestia czasu. nie chcę bo pomimo tego, że to boli to też powoduję, że ja się boję. Nie zrezygnuję z niego tylko będę żyła naszą miłością i strachem. Kocham Go, tak myślę bo nie wiem jak mam się upewnic.
Nie zniosłabym tego, że nas nie ma. proszę tylko żebyś był.

3 kwietnia

już po świętach. dla niektórych może były to zwykłe święta ale nie dla mnie ... może nie wydarzyło się zbyt wiele, może to tylko jeden krok ku dorosłości ... chyba duży krok. zastanawiam się jak to jest, dlaczego ja to zaczęłam czy tak bardzo tego potrzebowałam? trudno mi określic. moje ciało na jego widok nie zachowywało się normalnie. nigdy nie miałam motylków w brzuchu tak jak ja jego widok. nie przechodziły mnie nigdy dreszcze, a gdy on mnie dotyka mam je na całym ciele. mimo, że zawsze mówiłam o tym, że doznania cielesne są obrzydliwe to chciałam zachowywac się jak niegrzeczna dziewczynka ... o co w tym wszystkim chodziło nie wiem ? mam wrażenie, że to ja mam problem z opanowaniem a nie on. ciągle było mi mało a każdy jego ruch w moją stronę był dla mnie coraz przyjemniejszy. co jest najważniejsze ? widzę w jego oczach miłośc, szacunek, ufam mu. pożąda mnie. nie zostawi, bo nie jest ze mną po to, żeby przeleciec. moje nastawienie do tego zmienia się dopiero przy nim i on to bardzo dobrze wie. wie, że musi czekac tylko nie wiem ile ... boję się, że niewiele. boję że to ja bardziej tego potrzebuję. jestem cholerną gówniarą ale naprawdę nie panuję nad tym. jestem zła na siebie bo to jedyna rzecz której nie potrafię kontrolowac. nie potrafię o tym z nikim rozmawiac a chyba mam potrzebę wylania tych myśli.
mimo moich lęków nie żałuję, nigdy nie będę żałowała. kocham Go tak jak jeszcze nikogo. tylko jego słowa tak na mnie działają, tylko on do mnie tak mówi, tylko on patrzy na mnie w taki sposób. zawsze miałam wątpliwości czy jestem dla kogoś ważna, kochana... z nim wiem wszystko, nie muszę się domyślac.